Zmiany

Dostaję różne pytania i dzięki nim, powstaje wiele tekstów.

To kolejne z nich:

Powiedz mi, na ile to co Ty robisz to obiektywnie zmienia to co sie dzieje w twoim życiu, a na ile to jest po prostu filozofia potulnego radzenia sie z tym co sie w życiu człowieka wydarza, bez żadnej faktycznej zmiany tego, co sie wydarza?

 

To cały wszechświat wewnętrznych zmian i Cisza, która jest dla mnie bezcenna… tysiące zmian na zewnątrz, zupełnie inny odbiór, inne sytuacje, inni ludzie…

Nie mam pragnień destrukcyjnych, wypływających z takiego zawzięcia ego…nie szarpią mną emocje, a jestem intymnie ze wszystkim…

Każda sytuacja dla nas pracuje, chociaż pozornie może się wydawać, że coś zatrzymuje, ale nigdy nie czuję, że stoję w miejscu. Każdy dzień to jak całe życie, ze szczegółami, które widzę tak wyraźnie, klarownie.

Czuję, że życie ma dla mnie wiele niespodzianek, że w tych wyższych wymiarach, tak nazwę na moment te wibracje miłości, ten sen jest totalnie piękny ze wszystkim.

Można powiedzieć, że obudziła się pokora człowieka wobec potęgi Boga w nim i temu oddał całą skorupę lęku i chęci kontroli. Człowiek już nie śni, że jest tu coś do zrobienia szczególnego, po prostu cieszy się tym życiem, z pełną otwartością na każdą chwilę.

Jeśli umysł twierdzi, że to za mało, za mało ma TERAZ, to zawsze będzie mu mało, bo To Co Jest Teraz jest tak nieskończone, że nie możemy tego niczym ogarnąć…

Słowami znowu nie odkryję tego przed Tobą, jeśli nie zanurzysz się wraz z sercem w CAŁOŚĆ tego doświadczenia, nie fragmentując niczego, nie analizując w negacji.

Kiedy serce Cię prowadzi, wszystkie okoliczności cię w tym wspierają.

Moje serce roztapiało się we własnej prawdzie, w tym odbiciu…w tych słowach…nie do opisania, wszystko we mnie śpiewało tak, tego szukałam….ale potem jeszcze ta pozorna droga, bo w takim momencie wypłynie jeszcze wszystko, co chce się uwolnić, uwarunkowania, emocje…Poznałam te mroczne zakamarki umysłu od każdej strony, każdą wojnę i pozorne poddanie, by znowu poczuć atak z innej czułej strony…taka gra iluzji. I wiesz co, jestem wdzięczna, za każdą część tej pozornej wędrówki do siebie, za cały ból, rozpacz i walkę. Nie oddałabym żadnej części tego doświadczenia, bo to wszystko stanowi o tym co jest Teraz. Przedstawienie to ugruntowało mnie w mojej mocy i nie ma już możliwości, żebym ufała czemuś innemu. Wszystko inne to tylko pozory, a prawda jest niezmienna. Jest po prostu. Jestem przedstawicielką swej prawdy i tylko w niej się osadzam. To świat bez osoby, która walczy ze zwiewnością chwil.

Nulina

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s