Bliskość

Bliskość pojawia się w Łasce rozpoznania siebie w Kimś. To Dar i nie możemy jej wypracować. To bezcenne czuć się przy kimś jak w Domu, jak w jednym Sercu Istnienia. Kiedy tą bliskość przesłoni cień, nie jesteśmy w stanie jej wskrzesić na siłę, zwłaszcza jeśli zamkniemy się w swym zranieniu. Rany emocjonalne, które mogą być rozpoznane przez nas jako warstwa iluzji w której utkneliśmy na moment, na chwilę, która stwarza możliwość uwolnienia nas od starych kliszy zapisanych w naszej pamięci.
Każdy z nas jest w swojej bajce, czasami wydaje się, że są wspólne rozdziały tej bajki, a jednak okazuje się, że wszystko co w nas się pojawia, należy do naszej wersji interpretacji życia.

Continue reading „Bliskość”

JESTEŚ MIŁOŚCIĄ

Moja kochana

Słuchaj Teraz w całej otwartości serca.
Jesteś Miłością, nie było jednej chwili, w której przestałaś nią być.
Może słyszałaś to tysiące razy, ale nie dotknęło Cię to na tyle głęboko, żeby wielkie TAK rozbrzmiało w całej Twojej Świadomości.
Jeszcze raz chcę to powtórzyć: JESTEŚ MIŁOŚCIĄ.
Nic z pozorów zewnętrzności, które tylko nawigują Cię wciąż do tego spojrzenia wewnątrz Ciebie, nie jest w stanie udowodnić, że jest inaczej. Wszelkie słowa, które kiedykolwiek usłyszałaś bądź nie usłyszałaś nie mają znaczenia.
Słowami nie jesteśmy w stanie odkryć Esencji samych siebie.
TERAZ jest ten moment, jedyny moment który trwa, proszę zatrzymaj się i otwórz jedynie na Uniwersalną Prawdę
PEŁNIA W PUSTCE FORM JEST NIEPRZEMIJALNĄ NIEDOTYKALNĄ UMYSŁEM MIŁOŚCIĄ.

Continue reading „JESTEŚ MIŁOŚCIĄ”

{:pl}Czekanie{:}

{:pl}Całe życie na coś czekałam.

Gdzieś w sobie widziałam w taki sposób rozgrywające się sceny, więc skąd to zaskoczenie, kiedy się w końcu objawiły? 🙂 . I zawsze tak jest. Wiem, każdy wie gdzieś tam, że nieuniknione musi się wydarzyć. A jednak bronimy się przed tym, wkracza umysł i pozwalamy sobie na bycie w dramacie. Tak było. Jakże w wielu takich dramatach chciałam brać udział. Nurzałam się w nich, mając się za niezwykle dzielną i silną.
Dumna powtarzałam, że sama zawsze wstaję z kolan.
Tak wiele razy czekałam na spełnienie, na prawdziwą Miłość, której szukałam w innych oczach, we własnych widząc jej brak, brak miłości do samej siebie. Obdarzanie innych wszystkim czym chciałam sama być wypełniona, a nie byłam w stanie wtedy tego zobaczyć.
Czekałam też na lepsze chwile, na siebie doskonalszą i świat gotowy na moje przesłanie.
I co? I nic? 🙂
Teraz, nie czekam już na nic, wiem, że Doskonałość zawsze była Obecna we mnie i Świat jest równie doskonały jak ja. Ludzie nie potrzebują niczego więcej niż właśnie doświadczają.
I to odkrycie przynosi mi spokój. Ciszę, która w swej bezwarunkowości jest taką stałą niewidzialną platformą dla tej osoby, która jeszcze czasami się przejawia w tym doświadczeniu.
O czekaniu jeszcze chciałam powiedzieć tyle, że te stare zapisy, to wszystko co stłumione, może chwilami wyleźć z ukrycia i zupełnie niadekwatnie do obecnej sytuacji bronić się przed tym co się wydarza. Bronić się przed tym co ma symptomy wszelkiego czekania, może objawić się jako wyzwalacz, tego co kiedyś było naszym wyrokiem, tego co tak mocno nas owinęło tak gęstą warstwą iluzji. U mnie pociąga to za sobą mocny schemat odpychania słowami, wypierania tego co jest, aby nie pozwolić rzekomemu Komuś na decydowanie o moim pozornym życiu. Nie pozwolić na wpisywanie mnie w swoje widzenie i scenariusze, moją konieczność dopasowywania się do nich.
I to wszystko jest starą opowieścią, która chce sprawdzić, czy dam się wciągnąć jeszcze raz w nią. Lecz nie ma tu takiej sceny, na której chciałabym zagrać jeszcze raz.
Co robię? Patrzę na to. Patrzę z Miłością na wszystko co przychodzi, nawet jeśli czasami czuję się zniesmaczona samą sobą przez chwilę i zaskoczona tym co robię.
Wiem, że Osoba nigdy nie bedzie doskonała, ale dużo głębiej jest Coś, co nie potrzebuje potwierdzenia czegokolwiek, Coś co nigdy na nic nie czeka. Po prostu Jest.
Ciche, bezinwazyjnie przyjmujące. Nie szukające sztucznych problemów i nie posiadające żadnego lęku. To coś nie może niczego spieprzyć. I niczego zrobić lepiej niż Jest.
To Coś jest poza wszelkim koncepcjami wczoraj, dzisiaj, czy jutra.
Właśnie Temu oddaję się w całości, wiedząc , że nie muszę zasłużyć na tą Miłość.
Jestem tą Miłością. Dokładnie tak jak każdy z nas. No cóż 🙂
Przytulam IMG_2076{:}

{:pl}Taniec w deszcz{:}

{:pl}Czasami pada deszcz. W moim życiu bardzo często, zważywszy na miejsce w którym mieszkam i na głębię doświadczenia, które wybieram w Tym Teraz.
I najważniejsze jest to, że widzę w tym tyle piękna, jak i w tych słonecznych chwilach.
Każdy pojawiający się deszcz obmywa mnie z kolejnej warstwy iluzji.
I naprawdę biorę głęboki oddech, przymykam oczy i tańczę w deszczu.
Nie ma już dramatu i osądzania tych dosadnych momentów.
Jestem w głębokiej relacji z samą z sobą i jestem też bardzo mocno zakochana w niesamowitym człowieku. Z wzajemnością. Jest to Cud.
Nasze spotkanie jest magiczne. Jednak nie jest to sielanka jak z romansu w kinie.
Każdy dzień przynosi nam nowe odsłony, które musimy zobaczyć.
Podziwiam Jego i siebie, nasze podejście, świadomość i brak projektowania na drugiego odkrywanych w sobie tematów z przeszłosci.
Jest zaufanie do Wiatru, który nas połączył w tym tańcu w deszczu i obnaża z Miłością wszystko co konieczne, abyśmy się spotkali w totalnej Bezwarunkowej Miłości.
Nie wiem co będzie dalej, ale tańczę w tym deszczu w Jego ramionach, szeptając imię, które jest częścią mnie…
Kocham całokształt Nas, w każdej wersji i każdej roli, czując bezkresność naszego połączenia dużo głębiej niż te niuanse pozornego oddzielenia chwilami bez siebie.
Jesteśmy w sercach naszych, w prawdzie naszego spojrzenia i cichego przyzwolenia na bycie autentycznym w tej opowieści.
Kocham ❤

IMG_2050{:}

{:pl}Oczekiwania{:}

{:pl}Wydaje mi się, że nie mam oczekiwań, ale czasami scenariusz układa się tak, że obserwując swój opór, zaczynam dostrzegać pod nimi oczekiwania. Jest oczywiście świadomość, skąd płyną te oczekiwania, jednak negowanie ich pochłania więcej energii, niż one same. Oczekiwania same w sobie są jakie są, jednak zauważyłam, że tłumienie ich, wywołuje irracjonalną lawinę słów, które nie są kontynuacją świadomych myśli. Zwariować można czasami 🙂         Tak łatwo być samemu i nie przeglądać się wciąż w lustrze kontrastów.To takie proste w swojej własnej przestrzeni tworzyć własne projekty, nie liczyć na współpracę i równorzędną ekspresję we wszystkim co się pojawia.
No właśnie, pozorna łatwość, aby nie zagłębić się to co ukryte. Skoro jestem obdarowana Łaską rozpoznania wszystkich tych kolejnych warstw iluzji, to dobrze byłoby w nich się zanurzyć i poprzez przyzwolenie uwolnić. Jednak czasami jestem już zmęczona samą sobą, tą osobą, która powraca jak bumerang by sprawdzić, czy na pewno nie ma już nic do zrobienia 🙂 Teatr trwa. Ostateczna Wolność to też poniekąd iluzja, umysł chwyta się pomysłu, że nadejdzie moment, że nic co przeciwstawne Ciszy nie będzie się działo. Kolejne oczekiwanie umysłu i kolejna odsłona nieskończonej mądrości. Konsekwencja w przyjmowaniu Wszystkiego, takim dokładnie jak Jest Tu i Teraz , koniec kropka. Nie dyskutuję z tym. Nie podążam za oceną samej siebie. Daję sobie prawo by we Własnej Przestrzeni w Ciszy przyjąć własną Kreację, dokładnie taką jak mi się objawia. Inna nie będę. Kto kogo chciałby zmienić i lekko poprawić? Po co? Kto tu jest nieustatysfakcjonowany aktualną odsłoną?
I mam dość podziału siebie na Umysł i Jaźń. Jestem Jaźnią i nie ma błędu w tej Kreacji Jaźni. Wszelkie interpretacje Umysłu, także wspierają Świadomość w ujrzeniu samej siebie. Nie ponaglam niczego, nie szukam rozwiązań.     Nawet wkurzona Jestem Tym Czym Jestem.
I już 🙂 Koniec analizy, to chciało się napisać, jak wiecie pisze sama do siebie i czasami dzielę się tym z wami. Jeśli przeglądacie się w moich słowach, to być może podobnie doświadczacie na dany moment. Tak więc, pamiętajcie kochani Jesteście Doskonali już Teraz. I Teraz już naprawdę kropka :).
Przytulam  ❤

 

 

IMG_2045{:}

Inni

Inni
Czasami patrzysz na INNYCH, i tyle pomysłów pojawia się na ich temat. Chcesz im pomóc, widzisz co jest u nich do zmiany, stawiasz diagnozy i wyroki. Może wiesz co dla nich najlepsze i zastanawiasz się dlaczego Oni tego nie widzą?
Ty wiesz i chcesz ich przekonać, dla ich dobra i w zamian co dostajesz?
OPÓR.
Totalne zamknięcie i brak zgody na Twoją ingerencję w ich osobistą przestrzeń.
Brak zgody na wszelką kontrolę ich doświadczenia. I bardzo dobrze. To naturalna sytuacja, która zaprasza Cię do tego, abyś odwrócił ten wnikliwy wzrok rozpoznania w kierunku swego wnętrza. Jeśli chcesz sprzatać na zewnątrz, to z pewnością coś w Tobie prosi o zorganizowanie ładu wewnątrz. I jak zwykle lustro w postaci tych pozornych Innych, tak wspaniale pokazuje Ci co ma pokazać.
Nie jesteś w stanie nikogo zmienić. Pogódź się z tym Teraz i uwolnij siebie z tych pomysłów.
Każdy Jest jaki Jest Teraz i inny nie może być. I miłość wie, że tak jest, że jest to Doskonałe.
W Tobie i w Nim. Chcesz kłócić się z Miłością? Możesz. Zobacz czy coś uzyskasz.
Sprawdź, jeśli musisz i wróć do Teraz, które jest wolne od wszelkich osądów.
Wszelkiej interpretacji.
Możesz odkryć pewne schematy zachowań w sobie dzięki takim sytuacjom. I co wtedy?
Nie patrz na ten schemat, tylko na tego kto widzi ten schemat. Cała uwaga na TEGO, kto widzi ten schemat. W sobie także nie masz niczego do zmiany, tylko zobacz, że to co się pojawia, wciąż jak dobra nawigacja naprowadza Twoją Uwagę na Tego Kto Widzi to wszystko. Tą całą grę umysłu. Doskonały teatr umożliwiający Ci rozpoznanie siebie w tym co się pojawia.
Zobacz również Miłość w tym, że Ci Inni, zachowują się właśnie tak jak zachowują.
Robią to dla Ciebie. Tak, grają swoją rolę najlepiej jak potrafią, abyś w końcu odkrył swoją Wolność i zobaczył, że ci INNI są Tobą. Zawsze wskazują na Ciebie.
Jeśli w INNYCH naturalnie widzisz Czystą Doskonałość, to moment w którym JEDNOŚĆ może zaśpiewać pieśń Miłości dla Was.

Nulina

Boscy kochankowie

Magiczna układanka w świecie opowieści, stwarza Boskich Kochanków, którzy podróżując w niuansach nieczytelnych emocji, w końcu odnajdują siebie, by od tej pory wspólnie doświadczać głębokiej miłości poprzez Wszystko.
Stają nadzy przed sobą, by obmyć najgłębsze rany w świetle napotkanej niewinności w oczach drugiego. Obnażeni z wszelkich więzów uwarunkowań, niosą pochodnię świadomości, by inni ogrzali swą pamięć w ich świetle. Tak bezpieczni w swym zawierzeniu bezkresnej prawdzie serc. Tak ślepi w zaufaniu i niesieni przez wiatr niepamięci ran, tworzą drogę dla swych sióstr i braci, podążając w Ciszy ku sobie.
Boscy kochankowie namalowani pędzlem przebudzonych barw, wskrzeszają pamięć tego Kim Jesteś. Jeśli ich spotkasz, w blasku tych źrenic odkryjesz siebie.
Jesteś Boskim Kochankiem i współżyjesz z Istnieniem nieustannie, w akcie prokreacji Życia we Wszystkim rodzisz Świadomość.Ustami ekscytacji zanurzasz się w bezkres namietności, celebrując każde tchnienie Boga.
Tańcz swój taniec, permanentnie zlewając się z żarem Niczego. Wytarzaj się w promieniach pasji Tworzenia bezimiennych szlaków. W wiecznej Łasce objęty, szeptaj Istnienie bezkresne.Jesteś Tym który, nie pożąda żadnej chwili, a wyraża każdą. Jesteś w poza i wewnątrz, w absurdzie i sensie, we wszystkim i niczym, utkany niewidzialną nicią Miłości.

Nulina

{:pl}Zazdrość{:}

{:pl}Zazdrość, emocja, która niczym palący wąż rozwala wszelkie koncepcje jedności. Pojawia się nieoczekiwanie, wydobywając na światło dziennie, ukryte gdzieś odcienie lęku. Lęk, który przywołuje rany i ból z przeszłości.
Zazdrość o stare myśli, imiona i wyznania kiedyś wypowiadane, emocje które przeminęły…
Jak daleko sięgnie umysł żeby odciągnąć nas od Teraz?
Zazdrość, że ta przestrzeń łączy wszystko, że nie ma wyłaczności i patentu na wyjątkowość? Jeśli chcesz możesz i na tym placu bawić się przez chwilę, ale po co?
W paradoksie życia Jesteś tak bardzo Wyjatkowy i jednocześnie Jesteś Tym Samym.
Jeśli umysłem nie naszkicujemy planu będąc na osi przeciwstawnej cichemu Tak na wszystko co się pojawia, jesteśmy Wolni. Bez potrzeby zawłaszczenia sobie całej historii.

Najważniejsze to być do końca ze wszystkim co przychodzi, nie uciekać i nie zamykać się. Można by  pewnych tematów nie poruszać z przeszłości, bo po co? Skupić sie na tym Teraz i co Was tak pięknie łączy .Umysl zawsze chce grać i wyciąga to co może zaboleć, jeśli tak sie wydarzy to obserwujcie to bez żadnej opini, ok zabolało- patrzę na ból, ok jestem zazdrosny- patrzę na zazdrość, na tą emocje, ale nią nie jestem, jest to cos chwilowego i odchodzi zawsze. A milość jest stała nic jej nie poruszy, nie zaczepi…
Jesteście oboje świadomymi Istotami, wiec z odwagą trzeba spotkać sie z tym co przychodzi.

Jak wiesz, jesteśmy dla siebie pięknymi lustrami, jeśli w Tobie pojawia się ból w reakcji na jego zachowanie, patrz na ten ból, nie oceniając że to przez niego itd, widocznie jakiś ból chciał się objawić, żeby został uświadomiony i mógł odejść. Zawsze całą uwagę, koncentruj na tym co pojawia się w Tobie, bo tam jest Przestrzeń, w której każdy problem stworzony przez umysł jest demaskowany. Z Miłością jest demaskowana jego iluzoryczność i przynależność do osoby. Osoba jest integrowana z Boskością i w niej się delikatnie rozpuszcza. Osoba, w sensie pomysłu, że to co pojawia się na moment może zdeterminować nieopisane Istnienie, którym Jesteś.

To cud, że się spotkaliście i możecie razem przeglądać się w sobie. Zakochiwać się w sobie, dzięki odbiciu w oczach ukochanego.
Celebrować każdy wspólny moment pełnym przyzwoleniem na To Co Jest i pełnym zaufaniem do siebie w tych odkryciach wzajemnych.

Nie ma takiego mostu, który rozdzieli to co jest Jednym
nie ma takiego ognia, który może być ugaszony przez przemijalne łzy
nie ma takiego kłamstawa, które nie objawi Wam Prawdy.

Kocham{:}

{:pl}Ból{:}

{:pl}Jeśli czujesz ból to patrz na niego, całą swoją Mocą patrz, bez chęci ulżenia sobie, patrz pamiętając że nie jesteś tym bólem i jest on przemijalny jak wszystko. Niech ból rozrywa i tańczy w Tobie iluzją prawdy, niech doprowadzi Cię do granicy wytrzymałości. Jeśli twierdzisz, że jest prawdziwy, sprawdź to, gdzie kończy się jego siła, a gdzie zaczyna przestrzeń Twojej Wolności. Jeśli się nie cofniesz, jeśli przyjmiesz to takim dokładnie jak Ci się przejawia, z pełnym zaufaniem do samej siebie, wziesiesz się poza całą tą opowieść o bólu życia. Tutaj konsekwencja jest przyjacielem, nie podążam za żadną myślą, nie neguję siebie w żadnym przejawie, ale nie utożsamiam się z niczym co się pojawia. Bez lęku patrzę na emocje, widzę je jako chwilowego gościa przechodzącego przez Przestrzeń, w której żadne ślady się nie zapiszą.
Chodź bólu i pokaż mi we mnie fikcję, którą stworzyłam na drodze, którą chciałam podążać.
Pokaż mi moje dno, dno tej osoby, bym mogła zobaczyć ten sen i nigdy więcej nie zanurzyć się w bagno projekcji.
Błogosławię Cię bólu kiedy ze mną tańczysz, kiedy mną miotasz i przyciskasz do muru.
Śmieję się Teraz z tej gry, którą umysł utkał z historii i bawię się z każdą przychodzącą chwilą.
Nic mnie nie zwiedzie, nie oszuka tym namiętnym poszukiwaniem siebie we wszystkim,
bo Jestem, poza zwiewnością losu, poza kartkami kalendarza i zmieniającymi się imionami wokół.
Jestem poza każdym słowem, które wypowiedziałam i które przybyło, by mnie obudzić.
Nie muszę już grać tych ról, niczego nie muszę, kiedy kocham nawet ten ból, widząc w nim projekcje osoby, która żyje tylko w myśli…
Miłość i w bólu odkrywa siebie, i w zaprzeczeniu potwierdza,
w paradoksie poznania, Wieczne nieodgadnione SZCZĘŚCIE.{:}