{:pl}Wiedźma i Wiedźmin{:}

{:pl}Wiedźma wie, że Wiedźmin należy do niej, że są Tym samym. Wiedźmin wie, że ona wie słusznie, ale sam przed sobą udaje, że jest w pełnej autonomii. Wiedźma całą swoją mocą, chce przytrzymać Wiedźmina w tej energii wspólnego tańca i chce aby co wieczór rozpalali wspólne ognisko i mantrowali modlitwy nikczemne. Jednak Wiedźmin w tej magicznej kąpieli chce za wszelką cenę siedzieć na przodzie łodzi i odcinać gałezie zależności. Parada zaklęć i pochodnie przywołań w tym kłębowisku spalających się wzajemnie spojrzeń, stwarzają Wiedźmę w roli łowczyni. Wiedźma tak naprawdę szczyci się swoją niezależnością i tylko nieuchwytna przekora, każe jej w upartości ducha chwytać za punkty, które u Wiedźmina wzbudzają chęć ucieczki. Wiedźma staje na szczycie wulkanu i wznosząc ramiona przywołuje wszelaką lubieżną strategię by gra trwała wzbudzając u Wiedźmina motywy kamiennej postawy. I Wiedźmin tańczy swój Egotyczny taniec, wiedząc, że Wiedźma potrzebuje być sama by tworzyć Inspiracje samej siebie. Kiedy Wiedźma i Wiedźmin docierają do ściany zmęczenia tą Mistrzowską rozgrywką siermiężnych rozważań, decydują się odpocząć z dala od siebie. Jednak splecione na wieczność serca, nawet w tym stanie odpuszczenia, wiedzą, że ten iluzoryczny spektakl, trwa dopóki nie przywdzieją nowych szat. Dlatego Wiedźma z Wiedźminem w końcu stają przed sobą nadzy, by w nowej dziewiczej opowieści stać się dla siebie Wszystkim w Ciszy.{:}

{:pl}Gotowość{:}

{:pl}Gotowość lub jej brak z motywacją umysłu by kontrolować przepływ chwil. Zatrzymanie nurtu by pozornie dźwigać odpowiedzialność za pojawiające się zdarzenia.
A gdyby tak tańczyć Życie bez tchu, w deszczu przychodzących mignieć?
Gdyby zawsze czuć to ciepło dłoni i widzieć w tym niepowtarzalność Cudu w objęciach Istnienia?
Gdyby tak nie dreptać za żadną myślą i w przykurczu logiki nie pamiętać niczego?
Być po prostu wymazanym z szablonów i przepustek litościwego Ego?
A gdyby tak skoczyć w przepaść bez chwytania się czegokolwiek lecąc w przestrzeni totalnego zaufania?
Motyle nie zatrzymują wiatru by zwolnić swoją podróż, kwiaty nie wstrzymują swych pąków, kiedy te rozkwitają, deszcz nie przestaje dotykać sobą tych co kryją się pod wątpliwościami.
Wszystko ma swój rytm i pozorny czas, ale kiedy w tym jedynym Teraz odkrywamy Wszystko, to któż może powiedzieć za chwilę?
I w tym cudownym zaprzeczeniu kryje się jedna Prawda, przytulam więc Wszystko co ociera się o grzbiet oporu, nawet widząc tylko rozgwieżdżone niebo…
Spalam subtelne miraże przyszłości, otulona żarem tego co roznieca nie kończący się we mnie taniec Życia.
Niech odejdzie to co trwaniem tłumi wiatr, niech zostanie to co zawsze zmywa smutek chwil w przemijalności zjawisk. W sile przyzwolenia, totalności TAK, Jestem Ostatecznym TAK.{:}

Centrum w związkach

Tak wiele słów zostało przekazanych na temat relacji miedzy ludzkich, a tak naprawdę one również pozostaną tajemnicą dla nas, podobnie jak i to Kim Jesteśmy. Możemy pozornie uchwycić sens i dzielić się odczuciami, racjonalnie ustalić zasady i odczytać preferencje. Jednak w moim rozpoznaniu, pozostawanie w Centrum, w każdym momencie jest tą lekkością, która sprawia, że związek nie staje się męczący w pewien sposób dla osób grających w tym pięknym filmie o Miłości. Kiedy pojawia się tak mocne połączenie z druga Istotą, często automatycznie cała uwaga zostaje skierowana na partnera. Przez chwilę może być to ciekawym doświadczeniem, ale bardzo szybko stanie się klatką zamkniętych w niej osobowości i historii tworzących je. Stare nagrania mogą się chwilami załączyć, ale jeśli jesteśmy świadomi tego, że nie jesteśmy niczym co sie pojawia, możemy bardzo szybko zmienić kanał i spotkać się w ciszy wiecznie kochajacych serc. Jest Jedno Centrum, a tak wiele osobowości. Jeśli pozorne osoby odciągają nas od tego co i tak jest niezmiennie Obecne, możemy tylko to zauważyć i nieprzerwanie kierować wewnetrzne spojrzenie w nieopisaną słowami Przestrzeń. Umysł testuje poprzez każdą stłumioną emocję, niewyrażoną myśl zamiecioną pod dywan. Nie ma potrzeby podsycania czegokolwiek analizą i długimi rozmowami, wystarczy zauważenie, objęcie i obserawacja jak w pełnym przyzwoleniu na to co jest, zostaje ta kolejna iluzja uwolniona. Poczucie bliskosci jest stałe, jeśli pojawia się nagle poczucie obcości i oddzielenia, na pewno jest to znakiem dla nas, że podążyliśmy za myślami lub ukrytymi gdzieś emocjami zapisanymi w tym pozornym ciele.
Relacje tak pięknie odbijają nasze namalowane przez Ego twarze. Wzywane i przeklęte, stawiają nas nagich w obliczu niepojetego oblicza bezwarunkowej Miłości. Jeśli wiemy, pamietamy siebie, Wolność w każdym geście Jednej Obecności jest przestrzenią Boskiej Kreacji każdego związku. Zostawmy więc wszystkie pomysły, jak idealny związek powinien wyglądać. Każda relacja jest dokładnie taka jaka Jest czyli najdoskonalsza w każdym momencie w którym się wydarza. Jeśli nie utożsamiamy się z tym co się dzieje, to po prostu się dzieje i już  🙂

{:pl}Tożsamość{:}

{:pl}Tak wiele historii składających się na obecne Teraz, a jednak „Nic się nie wydarzyło“ i wszystkie te opowieści możesz przywołać tylko poprzez myśli. Jeśli pojawia się przestrzeń, by nie utożsamiać się więcej z żadną myślą, stajesz nagi w Teraz i nie ma już żadnych pytań. Nieuniknione rozpoznanie siebie bez formy i gruntu potwierdzającego istnienie tej osoby. Umysł czerpie przyjemność i ból z tych samych klatek filmu nazywanego przez ciebie Twoim życiem. Do kogo należy to życie i archiwum zapisane w umyśle, który nazwaliśmy naszym? Tożsamość złożona z warstw emocji, komentarzy, ról i iluzji, że cokolwiek z tego jest nami. Pozornie tak bezpiecznie czujesz się, trzymając gdzieś kleszczami przywiazania te wszystkie wypracowane scenariusze na swój temat. I jednocześnie tak głęboko przywoływany przez klarowne i nieporuszone niczym Istnienie, czasami szarpiesz się, nie mogąc objąć umysłem tego co jest poza sferą dotyku umysłem. Powiedzieć Jestem Niczym i nadal widzieć siebie w lustrze konkretów staje się męczącą farsą. No cóż, i w tym kompletna Doskonałość wskazuje na siebie.{:}

Dzban

Kocham stateczność Boskich decyzji we mnie
niepodzielnych przez ogień pamięci
i ulotnych słów
Kocham tą pewność bez myśli
w każdym kroku
kiedy trzymasz moją dłoń
i nie zatrzymujemy się na czerwonych światłach
Kocham przestrzeń niedomówień
w pewności gestów i w ciszy pragnień
czegoś więcej niż jest
Kocham te fale miłości wypełniające
dzban Wszechświata
Teraz

{:pl}Wyznanie{:}

{:pl}Miłości ma, jesteś mną. Tak cicho i niewyobrażalnie mocno rozkwitłaś we mnie twym naturalnym pięknem. Nie przywoływana, bez zaproszenia rozgościłaś się w przestrzeni bez słów. Szeptasz słowa płynące z niewymownej pustki tak pełnej wszystkiego. Otulasz zapachem zaufania. Penetrujesz obiekcje osoby, delikatnie wskazując na nieznaczące juz nic historie. Miłości ma, nawet stara definicja wdzięczności to zbyt mało, by opisać spektrum bezimiennego zachwytu naszym spotkaniem.
Ukochany mego serca, Ty Istnienie odbijające się w naszych oczach, Kreacja łącząca nasze dłonie, usta i pozorne drogi Teraz. Bez planu i lęku, podążam za rytmem naszego spotkania, przytulając wszystko co nadchodzi. Jestem Obecna w Tobie, tak jak Ty we mnie od zawsze, nasze Teraz objawia się bezszelestnie odkrywając smak Ciszy w nas.
Kocham Wiecznością rozpoznania mnie w Tobie, jest Jedno.{:}

Jedna Miłość

Kiedy odkrywasz kompletność w sobie, kiedy widzisz, że wyobrażenie siebie jako osoby, nagle się rozpuszcza i stajesz nago w obliczu Niczego, związek który się pojawi, już nie może być nawet nazywany związkiem. Jest Jedno. Wszystko znika, a jednak jest taka pełnia miedzy Wami, że słowa stają się zbędne, potwierdzenia stają się zbędne, a naturalnie się pojawiają. Nawet jeśli jeszcze pojawia się chwilami osoba i wyciąga stare historie, by zanegować wartość Jednej Miłości, to wspólnie temu się przyglądacie bez lęku, widząc iluzoryczność każdej opowieści. Zaufanie jest obecne w Miłości, Wolność i uczucie, że nie ma niczego do ukrycia, że przywilejem jest bycie wspólnie w każdym rozpoznaniu siebie w Kimś jeszcze głębiej. Nawet wdzięczność nie pojawia się tu w starej definicji, jest cicha niewyrażalna radość i spokój.Wiesz, że nie musiałeś na to zasłużyć, że to nie nagroda, a wcześniej nie byłeś karany związkami w których była konfrontacja Ego, widzisz, po prostu przepływ Życia w Tej Miłości. Nie szukasz przyczyny ani zrozumienia. To po prostu Jest. Świat marzeń nigdy nie opowiedział mi o tym, co teraz jest we mnie/ beze mnie. Jedna Miłość, która była od zawsze, a Teraz widzisz ją w oczach pozornie innej Kreacji Tego Samego. Ta sama Obecność stworzyła nas dla siebie. Tak kocham, tak Miłość się wydarza nam/ bez nas już.